Ludzie komunikowali się obrazami od czasów jaskiniowych. Pierwsze „wizualizacje danych” widać już na rysunkach naskalnych w Lascaux, gdzie ktoś zadał sobie trud namalowania setek zwierząt, na które poluje kilku – kilkunastu myśliwych (widok 1).

Podobne „obrazkowe” formy komunikacji mamy w egipskich hieroglifach, greckich wazach, czy rzymskich reliefach – taka kolumna Trajana w Rzymie – przecież to jedna wielka wizualizacja danych dotyczących składu rzymskiej armii w tamtym okresie… (widok 2).

Widok 1                                                                         Widok 2                                   Widok 3

Źródło: https://archeowiesci.pl/2008/04/11/pomaluja-kolumne-trajana/

Źródło: https://prezi.com/ngn0i3abjjqa/malarstwo-jaskiniowe-i-rzezba-prehistoryczna/

Źródło: https://www.polityka.pl/pomocnikhistoryczny/1601685,1,wiara-prawoslawnych.read#PhotoSwipe1532963269929

A pietyzm bizantyjskich ikon i dokładność umieszczenia na nich poszczególnych Świętych? (wraz z podpisami – tak aby nikogo nie zabrakło)… A wizualne atrybuty świętych, znane ze Średniowiecza? Jan Chrzciciel – zawsze z muszlą, św. Marcin – zawsze na koniu z mieczem i płaszczem, św. Krzysztof – zawsze z chłopcem na barkach, św. Jadwiga Śląska – zawsze z bazyliką w Trzebnicy… (widok 3).

Apogeum wizualizacji nastąpiło oczywiście w epoce Baroku – i chyba aż do czasów współczesnych „cywilizacja obrazkowa” nie była aż tak obrazkowa. Tyle że wówczas ludzie nie czytali z powodu powszechnego analfabetyzmu, a dziś – nie czytają bo nie mają czasu/ nie chce im się. Co skądinąd też może do takiego analfabetyzmu prowadzić (widok 4).

Widok 4.  Źródło: https://italus.flog.pl/wpis/6716107/giovanni-battista-gaulli-detto-il-bacciccia-trionfo-del-santissimo-nome-ges-affresco-nella-volta-della-chiesa-del-ges-16871690-ca-chiesa-del-ges-roma-5082012-

 

I właśnie o tych „obrazkach” chciałem krótko Państwu opowiedzieć.

 

Narzędzie do malowania obrazków

Często w rozmowach z klientami słyszę opinie typu „fajny gadżet”, „wisienka na torcie”, „musimy najpierw wdrożyć system X, by móc się zabrać za narzędzie do wizualizacji”. Inaczej mówiąc, spotykam się z patrzeniem na technologię wizualnej analizy danych jak na… narzędzie do malowania obrazków. Jak na barokowy sufit właśnie. Według tej logiki oczywiście najpierw trzeba zbudować sklepienie, by móc zabrać się za malowanie sufitu…

No właśnie, według tej logiki…

Jeżeli popatrzymy na nowoczesne narzędzia BI jak na „narzędzia do malowania obrazków”, to oczywiście mamy rację. Sens w tym, że błąd robimy w samym założeniu. A założenie bierze się z odpowiedzi na pytanie „Po co to w ogóle robimy?”.

Jeśli odpowiedzią jest: „Bo chcemy zrobić ładny raport/pokazać nasze dane w fajny sposób/zrobić ciekawą wizualizację” – to rzeczywiście potrzebujemy narzędzia do malowania obrazków (i musimy poczekać na „zbudowanie sklepienia, aby pomalować sufit”…).

W tej logice zwykle budujemy raporty nie za daleko odbiegające od tego, co mieliśmy do tej pory, zwykle z dość ograniczoną interaktywnością Użytkowników – coś tego typu – widok 5.

Widok 5

Źródło: Materiały NDLS sp. z o.o.

 

Narzędzia do wizualnej analityki

Natomiast jeśli odpowiedzią jest „Chcemy szybciej i dokładniej przeanalizować dane, odkryć nowe informacje w nich tkwiące, ZOBACZYĆ I ZROZUMIEĆ dane, wpływające na nasz biznes, by SZYBCIEJ podejmować LEPSZE decyzje – Tu i Teraz” – oznacza to, że potrzebujemy narzędzia do wizualnej analityki. I może w ogóle nie musimy budować tego „sklepienia”…

Wtedy zwykle skupiamy się na najważniejszych informacjach – i te same dane co powyżej pokazujemy w taki, mocno interaktywny, sposób – widok 6.

Widok 6

Źródło: Materiały NDLS sp. z o.o.

Trochę tak jak „Konkurencja” Jezuitów w epoce Baroku, czyli Protestanci skoncentrowali się nie tyle na budowaniu wspaniałych świątyń z ówczesnymi „komiksami” na sufitach – tylko na upowszechnieniu umiejętności czytania i dostępu do drukowanych egzemplarzy Biblii dla wszystkich, by każdy mógł samodzielnie zapoznać się z jej tekstem, zobaczyć i zrozumieć to co w nim było zawarte.

 

Cywilizacyjne skutki obydwu podejść

Cywilizacyjne skutki obydwu podejść obserwujemy w gospodarce i kulturze do dziś – niemal 120 lat temu Max Weber na ich podstawie sformułował wręcz tzw. tezę Webera („Etyka protestancka a duch kapitalizmu” – 1904 rok!), zgodnie z którą „kapitalizm rozwinął się na zachodzie i północy Europy, gdyż znalazł tam sprzyjające warunki stworzone przez kompatybilne poglądy religii protestanckiej (a zwłaszcza kalwinizmu (…) Specyficznie, protestantyzm sprzyja następującym zwyczajom, które z kolei sprzyjają kapitalizmowi:

  • ciężka praca, która jest czynnością na chwałę Boga,
  • dążenie do nieustannego powiększania majątku (kapitału), czyli moralny nakaz dążenia do bogactwa,
  • majątek (bogactwo) nie powinny być konsumowane – ascetyczny styl życia i związana z nim redukcja wydatków pieniężnych do niezbędnego minimum,
  • zachowania ułatwiające zaufanie w kontaktach gospodarczych, takich jak: pracowitość, rzetelność, dotrzymywanie zobowiązań, uczciwość w transakcjach handlowych.

Protestantyzm równocześnie potępia lenistwo i bezczynność jako grzech, tym samym bogactwo nie zwalnia od obowiązku pracy.”tak mówi Wikipedia*.

Tym samym społeczeństwa, w których dominuje etyka protestancka, są predystynowane do osiągnięcia większego dobrobytu oraz nowoczesności. W późniejszych latach pojawiło się sporo wyjątków od tej reguły, oraz wielu krytyków tej myśli – ale podstawowej tezy Webera do tej pory całkowicie nie obalono (swoją drogą ciekawe jest, że polski przekład tezy Webera pojawił się dopiero w 1994 roku…).

Tenże sam Max Weber sformułował niebywale ciekawą teorię biurokracji, zgodnie z którą m.in. każda organizacja mająca więcej niż 200 członków… przestaje potrzebować świata zewnętrznego, może nieustannie zajmować się sama sobą. Warto poczytać…

Jak widać, w asocjacjach, towarzyszących wędrówce po sposobach pracy z danymi można dostać się dość daleko…

 

Różnice/konsekwencje obydwu podejść

ale wracając do podstawowego nurtu rozważań i różnic pomiędzy wizualizacją danych (model „pokazać”), a wizualną analityką (model „zobaczyć i zrozumieć”) – główne różnice/konsekwencje obu podejść scharakteryzować można następująco:

  • model „pokazać” zakłada większą hierarchiczność organizacji, model – „zobaczyć i zrozumieć” daje więcej miejsca kreatywności, inteligencji oraz samodzielności i racjonalnemu wnioskowaniu;
  • podejście „pokazać” zakłada pewien poziom (lub wiele poziomów) „dopuszczenia do tajemnicy”, daje też więcej możliwości manipulowania informacją – bo widzimy tylko to co nam pokazano. w barokowych kościołach też zdarzały się malunki jakichś karykatur, czy złośliwe aluzje artystów, umieszczane w miejscach, do których na co dzień dostęp był ograniczony…

Jak widać – różnice pomiędzy „pokazać” a „zobaczyć i zrozumieć”, są bardzo istotne – i mogą mieć bardzo dalekosiężne skutki dla całej kultury przedsiębiorstwa.

W naszej pracy koncentrujemy się na wizualnej analityce, na tym, by zobaczyć i zrozumieć – wtedy bardzo szybko dochodzimy do biznesowego sedna naszych projektów, budujemy narzędzia, które już od prototypowej fazy stają się podstawowymi narzędziami dla menedżerów. Staramy się wychwycić zależności pomiędzy danymi, a tam, gdzie danych brakuje – pokazać, gdzie brakuje ich najbardziej (a czasem wysnuć wnioski z samego faktu braku danych…).

Zakłada to tez sporą demokratyzację dostępu do informacji oraz samodzielność użytkowników w pracy z danymi. Oczywiście, sama praca staje się nieporównanie łatwiejsza, niż kiedyś – właśnie dzięki wizualnej analityce.

Witold Kilijański, prezes zarządu New Data Labs https://newdatalabs.com/

_________________________________________________________________________________

15.10 rano w Warszawie na Giełdzie Papierów Wartościowych odbędzie się spotkanie  – w ramach programu Digital Finance Excellence – na ten temat. Wiecej informacji i możliwość rejestracji https://dfe.org.pl/wydarzenie/dane-i-ich-wizualizacja-narzedzie-rozwiazywania-problemow/