Niebawem opublikujemy podsumowanie dyskusji, które odbyły się w Łodzi, Rzeszowie, Katowicach i dzisiaj w Warszawie, na temat potrzeby nowych kompetencji w digitalizujących się firmach, a szczególnie działach finansowych. Dzisiaj tylko jedna refleksja.

Często mamy wiedzę teoretyczną, jak powinno być, jak powinniśmy postępować modernizując firmę, ale gdy przystępujemy do projektu, np. wdrożenia ERP czy innego systemu IT, zapominamy o tym i działamy według przyzwyczajeń.
Ostatnio usłyszałem od naprawdę cenionego menedżera:  będę wdrażał nowy system ERP, uzgodniliśmy z dostawcą, że zrobimy to moduł po module. Pytam, a gdzie procesy? To ma małe szanse zadziałać procesowo.
Dzisiaj wdraża się procesy, bądź modeluje istniejące na nowo. Ustala się dla nich mierniki, wskaźniki, a następnie nakłada na system informatyczny ERP albo inny, zależy jaki to proces. Proces może obejmować funkcjonalność z kilku tzw. modułów, mówiąc po staremu, które trzeba będzie wdrożyć jednocześnie i w sposób skorelowany aby cały proces mógł prawidłowo zadziałać. Ale warunki wdrożenia i SLA określamy dla całego procesu, a nie dla jakichś modułów czy poszczególnych funkcjonalności zgodnie z tym jakie są ustalone cele dla procesu.
Wdrożenie moduł po module, a nawet kilku jednocześnie, ale bez podporządkowania ich procesom i takiego opomiarowania, nie przyniesie przedsiębiorstwu poprawy efektywności. Między modułami mogą wtedy wystąpić nieciągłości, które skutecznie zablokują płynność i realizację procesów.

Bartosz Radziszewski